
Pamiętam, że gdy zdecydowałam o tym, by przejść na dietę, jedną z dominujących myśli była "O matko, już widzę ile czasu będę musiała stać w garach!". Była to oczywiście druga myśl, bo pierwsza krzyczała dobitnie "Jaka dieta! Przecież Ty na brokuł nawet patrzeć nie chcesz, a na myśl o kaszy gryczanej Ci się zbiera...". Byłam jednak na tyle zmotywowana, by zgubić zbędne kilogramy, że przygotowywane...